poniedziałek, 15 lipca 2013

Imagin częśc druga "Przypadkowe Spotkanie"

-No dobrze T.I to twój pierwszy klient
-Dobra ciociu zajmę się nim i mam nadzieje że nie ostatni na dzień dzisejszy...
-Zajmij się najpierw jednym mamy ich pięciu
-Trójka moja i dwójka twoja
-Dobra idź najpierw do niego.
Podeszłaś w stronę lustra i ujrzałaś tam kogoś kogo się nie spodziewałaś...
-TO TY ?!
Chłopak obrócił się na fotelu w twoją stronę
-Jeżeli się znamy to ja
-To ja wpadłam na ciebie dzisiaj znaczy... przed chwilą
-Aha to ta ładna dziewczyna którą podnosiłem z ziemi ?
-Przestań ok ?
-Ale co ?
-Ja nie jestem ładna i tak podnosiłeś mnie z ziemi . Dobra ja tu pracuję a nie rozmawiam ok. ?
Zauważyłaś że ciocia zajmuje się chłopakiem który co chwilę ją rozśmieszał powiedziałś do chłopaka którego przydzieliła ci ciocia:
-Zaraz zajmie się tobą moja ciocia dobrze ?
-A musi, nie możesz ty ?
-Nie martw się ona da sobie radę z tobą…
-A powiesz mi chociaż jak masz na imię ?
-Ja jestem T.I a ty ?
-Nazywam się Louis miło było cię poznać. Ale jeszcze nie raz mnie spotkasz ;)
Odeszłaś wolnym krokiem do fotela na przeciwko
Powiedziałaś do cioci
-Możesz się zająć  tamtym ?
-Czemu ?
-Kochaś z niego a ja na razie nie szukam chłopaka
-Dobrze T.I niech ci będzie a jak się we mnie zakocha ?!
-Oj ciociu…
Tak naprawdę   Louis bardzo ci się podobał i wiedziałaś że to on cię pokocha taka jaką jesteś ,ale po ostatnim chłopaku nie byłaś gotowa na nowy związek .Zrobiłaś wszystko perfekcyjnie ciocia cię pochwaliła a przy tym spędziłaś fajnie czas.
Jako że byłaś makijażystką mogłaś zostać na koncercie nie płacąc za bilet
***   
Ta muzyka dotarła do twoich uszu było to cos pięknego każdy głos i każde brzmienie ci się podobało w tym momencie uświadomiłaś sobie dlaczego te wszystkie fanki tak krzyczą na ich widok …
Po koncercie wróciliście do domy zmęczona padłaś na kanapę  w salonie ciocia poszła do kuchni i zaparzyła herbatę  a potem wniosła ją na stolik razem usiadłyście na kanapie i rozpoczęłyście rozmowę :
-T.I wiesz jak na pierwszy dzień to bardzo dobrze ci poszło
-Ciociu bo wiesz ja nie traktuję tego do końca jak pracę to jest po prostu moja pasja
-Wiesz cieszę się że tak o tym myślisz ja też mam takie nastawienie do pracy a zarabiać pasją jest to coś naprawdę fajnego.
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi zdziwiłaś się bo była już druga w nocy wstałaś leniewie z kanapy i ziewając odpowiedziałaś
-Tak ?
-O chyba przeszkadzam
Przetarłaś oczy i spojrzałaś
-Louis ?! Co ty tu robisz o tej godzinie ?
Bardzo lało jak to często w Londynie Louis był bardzo przemoknięty
-Ja stęskniłem się za tobą, mogę wejść bo trochę pada a ja jestem trochę mokry…
-No dobrze ale tylko na chwilę ja tu nie mieszkam
Louis wszedł do salonu twoja ciocia powiedziała miło
C:-OOO Louis miło cię widzieć co cię tu sprowadza ?
Ty: Zaczekajcie chwilę pójdę tylko po swój telefon i zaraz wracam Louis chcesz jakieś ciuchy ?
L-Jak coś masz to przynieś ale nie idź po telefon bo ja….
Ty: Co ty ????
L: Właśnie bo zostawiłaś swój telefon dzisiaj
Ty: Dzięki ci bardzo ze go przyniosłeś mam tam ważne rzeczy i nie wiem co bym zrobiła gdyby się zgubił , jestem ci bardzo wdzięczna.
L: Nie ma za co a teraz może pójdziemy po te ciuchy ?
Ty: No dobrze to chodź na górę
-Tu masz jakieś ciuchy idź tam do łazienki          
-Ok. zaraz wracam
Usiadłaś naprzeciwko drzwi czekałaś aż wyjdzie. Spędził tam jakieś pięć  minut zobazcyłąś że gałka się przekręca wstałaś z łóżka .
-No dobra teraz już jesteś suchy…
-No tak ale T.I słuchaj wiesz bo ja…
-Ty ???
-Wiem że może nie jestem ideałem i nie lubisz takich jak ja ale ja się w tobie zakochałem od razu gdy cię zobaczyłem…
-Louis ty mi też się bardzo podobasz ale ja chyba nie jestem gotowa na związek ostatnio zerwał ze mną chłopak i boję się że znowu tak będzie….
-Nie martw się ja taki nie jestem…
Louis objął cię w pasie i położyliście się razem na łóżku całowaliście się tak namiętnie że zapomniałaś o całym tym zajściu w przeszłości pokochałaś chłopaka nie dla pieniędzy tylko dla miłości która potrafi przezwyciężyć wszystko…
Tego dnia spaliście razem ciocia już do was nie zaglądała potem zasnęliście a ty cały czas myślałaś o tym jak taka głupia i brzydka dziewczyna może mieć tak cudownego chłopaka ?
Dni mijały trudno było sobie wyobrazić że jesteś z kimś kto kocha cię taką jaką jesteś a nie ze względu na wygląd .
Nadszedł kolejny koncert w Londynie chciałaś na nim być Louis zabrał cię na niego. Oczywiście po drodze pełno paparazzi zadawali pełno pytań
-Nie przeszkadza ci to T.I ?
-Nie Louis jest ok. <3
-No dobrze to jeszcze kawałek
***   
Dotarliście na arenę o2 weszliście za kulisy twoja ciocia dojechała trochę później przygotowałaś Louis’a Niall’a i Zayn’a koncert się zaczął miałaś najlepsze miejsce stałaś bardzo blisko ale tak naprawdę nit cię nie widział  Louis starał się zająć trochę tobą ale też nie mógł cały czas patrzeć się na ciebie bo w końcu był koncert. W pewnym momencie Louis się źle poczuł akurat było Little Things chłopcy stali obok siebie nadeszła zwrotka  Louis’a próbował śpiewać ale zbytnio nie dał rady……
_____________________________________________________________________________



             Dziękuje wam wszystkim za zaglądanie na mojego Bloga przepraszam ze tak długo ale jakoś nie miałam czasu <3
Dziękuje za ponad 1400 odwiedzin i jestem ciekawa bardzo co wam się tak podoba w moich Imagina jak możecie napiszcie mi o tym w komentarzu <3 Przypominam o konkursie… <3

Komentarz=Uśmiech na mojej twarzy J

wtorek, 9 lipca 2013

!!!KONKURS!!!

Cześc,jest adminką na tej stronie : https://www.facebook.com/OneDirectionHarryNiallLouisZaynLiam i właśnie oglosiłam konkurs dotyczący trzeciej rocznicy 1D jeśli chcecie (bardzo proszę) zgłaszajcie się i napiszcie do mnie na priv. Dziękuje wwam za ponad 1000 odwiedzin w pięć . Proszę o komentarze czym ich więcej tym szyvciej wstawię kolejną część <3
Julia <3

poniedziałek, 8 lipca 2013

Imagin część pierwsza "Przypadkowe spotkanie"

Nadszedł dzień w który kończyłaś Liceum bardzo się cieszyłaś ponieważ już mogłaś pójść na swoje wymarzone studia .Chciałaś być makijażystką tak jak twoja ciocia.Ona zajmowała się różnymi sławnymi osobami.
Wstałaś o godzinie szóstej wzięłaś szybki przysznic i poszłąś po schodach na górę żeby ubrać się w to : http://aletrendy.static.idego.pl/media/composite/14069/65.jpg zaprzyłaś sobie kawę bo z nikim innym nie dzieliłaś swojego domu. Zamówiłaś Taxi
---Kilka godzin pózniej---
Weszłaś do domu poczułaś się w końcu wolna rzuciłaś gdzieś świadectwo zruciłaś szpilki z nóg i skoczyłaś na łóżko byłaś bardzo szczęśliwa.Lecz nie długo potrwało twoje leżenie bo zadzwonił telefon...
Dzwoniła dyrektorka szkoły  wizażun dostałś się na studia lecz najpierw musiałaś odbyć praktyki .Od razy pomyśłałaś o swojej cioci wybrałaś do niej numer...
-Cześć ciociu
-O [T.I] jak u ciebie ???
-Wszystko dobrze ciociu ale mam jedno pytanie
-Tak ?
-Bo ja bym chciała iść na studia wizażu ale njpierw muszę odbyć u kogoś praktyki czy zechciałabyś mi pomóc ?
-Tak [T.I] przyjedz do mnie doo londynu a ja ci we wszystkim pomogę
-Dziękuje jutro wyjadę\
-Czekam na ciebie.

Zaczęłaś skakać po łóżku bardzo się cieszyłaś z szafy wyciągnęłaś walizkę i spakowałaś najpotrzebniejsze rzeczy czyli prawie całą szafę.Pogadałaś z koleżanką i poszłaś spać.Następnego dnia wstałaś i pojechałaś na lotnisko.Wylot do Londynu miałaś o godzinie 8:00 a na miejscu u cioci miałaś być o godzinie 12:30

Lot samolotem minął ci dobrze Taxi podjechałaś pod wielki dom cioci czekła na ciebie przed
-[T.I] witaj w Londynie
-Cześć ciociu tęskniłam za tobą
-Ja też cieszę się że właśnie tkie studia wybrałaś
-To było moje marzenie ale wejdzmy do środku bo pada
weszłaś do pięknie oświetlonego domu po schodach weszłaś do dwojego pokoju o takim zawsze marzyłaś odłożyłaś walizkę i zesłaś na dół .
-No [T.I] opowiadaj co u ciebie słychać
-U mnie dobrze ciociu ale powiedz mi jedno kiedy pierwszy raz do pracy ?
-Już jutro T.I
-Łał to fajnie już się nie mogę doczekać
-Co cię tak do pracy ciagnie ?
-Nie do pracy do pasjii
Przegadałyście cały dzień nadeszła 22 poszłaś spać bo rano trzeba było wstać dosc wcześnie.\
Samego rana wstałaś wzięłaś rzysnic i ubrałś się w to : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRp4MFjZODb8S-YRb_5EFhAQz9KUHjlQgLVeApnjC6BFAkGGAiviD0Ik4UP3ZzZxlbDO0Plmot0H8jUSmB19j64MmcbH7kikKATMjhJctknnQtb7yIapW0XaDa0sZKE3J1iBIP_hpx5KPe/s1600/03f2ebaae3c6581ec1494b64b4779308.jpg  Wsiedliście w samochód i pojechliście . Droga wam się dłużyła w Londynie padało pod areną było wiele fanów. Weszłyście do czyjejś garderoby zostawiłaś rzeczy i poszłaś zobaczyć arenę .Niechcący wpadłaś na chłopaka.
-O jezuuu przepraszam cię to nie było specjalnie
-Nic się nie stało ale czy tobie nic nie jest ?
Leżałaś na ziemi wywróciłaś się chłopak podał ci ręke
-Nie nic się nie stało
-To dobrze,no to cześć
-No pa
Szybko wróciłaś do garderoby bo zaraz mieli przyjść klienci
Ku twojemu zdziwieniu był to ktoś kogo się nie spodziewałaś...
Proszę o komentarze <3


piątek, 5 lipca 2013

Rozdział pierwszy Imagin z Harry'm "Nie trać wiary''

Było ciepłe popołudnie twój chłopak wywalił cię z domu bo znalazł sobie inną strasznie płakałaś bo myślałaś ze to ten jedyny.Ze swoimi rzeczami poszłaś na plażę w miejsce w którym go poznałaś.Usiadłaś na plaży i się rozpłakałaś w pewnej chwili podszedł do ciebie chłopak nie wiedziałaś kim jest bo był zamaskowany miał czarne przeciw słoneczne Ray Bany czarne rurki i koszulkę nirvany. Zapytał:
-Coś się stało ?
-Nic ważnego-powiedziałaś jąkając się.
-Możesz mi zaufać
-Ale ja nie chce o tym romawiać tutaj.
-To może pojedziesz ze mną do mojego domu ?
-Była bym ci wdzięczna i tak nie mam gdzie sie podziać ale nie wiem czy to dobry pomysł./
-Nie martw siĘ nic ci nie zrobię chodz ze mną mieszkam nie daleko
-No dobrze...
Chłopak wsiadł w swój samochód usiadłaś obok niego jechaliście dosłownie 15 minut po czym wysiadliście przed pięknym domem.Wzięłaś swoją walizkę i poszłaś na górę do pięknej białej sypialni.Po chwili gdy odłożyłaś swoje rzeczy zeszłaś na dół gdzie zauważyłaś chłopaka ściągającego okulary.Powiedziałaś:
-Mieszkasz tu ?
-Tak,
-Bardzo ładny dom 
-Powiesz mi jak taka piękna dziewczyna jak ty sie nazywa ?
-Przestań nie jestem piękna a mam na imię [t.i]
-Imie tak piękne jak ty
-Proszę przestań dobra ty mnie znasz ale ja ciebie nie 
Wtym momencie zdjął okulary :
-Czy to ty ten piękny cudowny Harry Styles
-Tak to ja .Ale bez przesady ja też piękny nie jestem (hahaha kłamstwo)
-Ja w porównaniu do ciebie.
-Dobra skończmy to, może obejrzymy jakiś film ?
-No dobrze ale ty wybierasz 
-Ogladałaś kiedyś "To właśnie miłosć"
-Nie ale możemy obejrrzec
Harry poszedł na góre po film zsedł na dół i zaczęliście oglądać film
bardzo ci się podobał lecz ze zmęczenia zasnęłaś na kolanach Harry'ego on skończył ogladać film i zaniósł cię do swojej sypialni gdzie położył się razem z tobą.
Rano się obudziłaś bardzo pózno Był przy tobie Harry
-No w końcu wstałaś...
-Co ? Czemu w końcu ?
-No bo już jedenasta.
-Jezuu... już powinnam iść.
-Nigdzie sie nie ruszasz.
W tym momencie do Harry'ego przyszedł sms napisał Niall:
Harry,czy możesz przyjechać ?Ale sam to bardzo wazne.
Po tych słowach przeczytanych przez Harry'ego powiedział że wróci nie długo wział kurtkę wsiadł w samochód i odjechał.Poszłaś się umyć i przebrałaś się w to :https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQO23lu28bMKfY-fvG-0IT2-cer3si7s-44Y7E-Ga2p-P4Kl2MQ5w potem posprzątałas trochę w domu i poszłaś sprawdzić swój telefon przyszedł do ciebie sms od Hazzy 
[T.I] czy mozesz przyjechać tu do Niall'a błagam pomóż.
Narzuciłam na siebie kurtkę i wsiadłam w taksówkę.Po 15 minuttach dotarłam na miejsce przed domem stał Harry:
-No wreszcie jesteś czekałem na ciebie.
-Co się stało ?
-Zebym ja to wiedział ?
-Dobra to chodzmy do niego.
Poszliście po krętych schodach na góre zauważyłaś płaczacego Niall'a 
-Hej Niall wiem że mnie nie znasz jestem koleżanką Harry'ego powiedz co sie stało ?
N:...
-Naprawdę ty możesz mi zaufać. 
W tym momencie wstał zapłakany Niall usiadł obok ciebie i powiedział :
-No bo lekarze powiedzieli -Lekarz powiedział mi ze moja noga jest bardzo chora i już niedługooo...
Niall znowu zaczął płakać nawet Harry nie widział go nigdy tak smutnego.
-Niall powiedz nam możemy damy radę ci pomóc.
-Nikt nie jest w stanie mi pomóc jedyne co mi zostaje to wózek.
-Bardzo mi przykro a kiedy masz operacje ?
-Niestety już za dwa dni.
-Nie martw się będę z tobą.
-Dziękuje.
Harry był załamany usiadł w samochodzie i siedział tak 5 minut nie wiedział co miał zrobić. Razem wróciliście do domu poszłaś na górę i wzięłaś w rękę spakowaną wcześniej walizkę
~schodząc na dół~
-hej hej co ty robisz ?!
-Jadę do hotelu a rano mam samolot do domu.
-Nigdzie sie nie ruszasz nie ma mowy.
-Ale ja mam wykupione już bilety.
-[T.I] ale ja się..
-Co ty ?
-No bo wiesz zakochałem się w tobie od razu gdy cię zobczyłęm.
-Harry..
-Tak ?
-To dobrze bo ja też...
Wpadliście w swoje objęcie a następnie współnie spędziliście cudowną noc.....
Następny 2 dni minęły wam normalnie i bez żadnych wydarzeń nadeszła operacja Niall'a pojechaliście razem do szpitala pożegnałaś sie z Niall'em a Harry poszedł po cos do picia w pewnym momenciw wyszedł lekarz i powiedział że będzie trzeba przeprowadzić operacje ale nogi nie będzie trzeba amputować. Bardzo się ucieszyłaś i chciałaś powiedzieć to Harry'emu doszłaś do automatu z kawą i zobaczyłaś tam......


Rozdział 3 "Zakończenie jak w bajce ? A jednak nie zawsze..." (zakończenie)

Ty nie mogłaś nic zrobić stałaś bezczynnie.Nie widziałaś Niall'a wokoło niego było pełno ludzi.Harry podszedł do cebie i cię przytulił odwróciłaś się w jego stronę położyłaś śię na jego ramieniu i plakałaś.
Akcja ratownicza trwała dopiero dwie minuty.Co chwilę spogladałaś na ekran długa linia cały czas na nim widniała powoli traciłaś nadzieje ze twój ukochany zostanie z tobą dłużej.W pewnej chwilii lekarze przestali udało się Niall żyje w głowie pojawiła ci się mała iskierka powiedziałaś sobie:
-Musisz być silna [T.I]
Lekarka powiedziała że nie możesz dłużej zostać z Niall'em muszisz odejść i czekać na jakiekolwiek informacje.
Wraz z  Harry'm eróciliście opadłaś na krzesło i płakałaś.Wsystko cię przytłaczało.Harry powiedział do ciebie:
-[T.I] moze zawiozę cię do domu przebierzesz się i odpoczniesz ?
-Harry ja nie mogę go tutaj tak zostawić.
-Hej nie martw się inni tu są pojedziemy do domu przebierzesz się w coś wygodniejszego i jeśli będziesz chciała to tu wrócimy dobrze ?
-Dobrze Harry
Wsiadłaś samochód wielka ulewa i gromy z nieba. Wszystko było ponure tak jak ty.
Prze całą drogę do domu płakałaś.Gdy już dojechaliscie weszłaś do domu wszystko kojarzyło ci się z Niall'em w jednej chwilii ujrzałaś wszystkie piękne chwilę .To wsparło cię na duchu.Musisz walczyć o kogoś kogo bardzo kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego.Weszłaś na góre wzięłaś kapiel ubrałaś się w to : http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-nightmareday-wiosenne_1.jpg Godzina 
 w nocy zamawiasz taxi.
-Harry ja pojadę taxi a ty odpocznij przyjedziesz jutro 
-Nie ja pojadę z tobą
-Nie nie Harry ty zostajesz w domu idziesz spać przyjedziesz jutro 
-No niech ci będzie z tobą i tak nie wygram.
Taksówka przyjechała i zabrała cię do szpitala
---------------------30 minut pozniej------------------------
W szpitalu czekał na ciebie Louis i Liam 
Liam:Dobrze [T.I]  powiedz co z nim jest my nic nie wiemy a to nasz najlepszy przyjaciel.
-No więc jak byliśmy u niego reanimowali go a dalej nie wiadomo co z nim bezie
Lou:Jak to reanimowali ???
-No niestety nie jest zbyt dobrze...
Liam:Chodz tu nie płacz już teraz muszisz być silna 
Liam cię przytulił potem siedzieliście calą noc i gadaliście lekarze mówili ze stan Niall'a nieco się poprawił.Każda dobra rzec na  temat Niall'a dodawała ci otuchy i wiary.
----------Następny dzień----------
Rano zjawił się Harry a Liam i Louis poszli do domu przespać się chodz chwilę 
Niall'owi z dnia na dzień sie poprawiało starałaś się być zawsze przy nim.
Nadszedł dzień w który mogłaś go zobaczyć na dłużej ale jego życiu już prawie niec nie zagrażało.
Weszłaś już do normalnego pokoju sama usiadłaś na stołku obok szpitalnego łóżka.
-Niall,w końcu mogę cię zobaczyć tęskniłam za tobą po co się tak dla mnie starałeś nie jestem tego warta kocham cię tak bardzo nie rób mi tak nigdy więcej proszę.
W tym momencie niebieskooki zaczął się wybudzać powoli otwierał oczy nie wiedział gdzie jest.
-Niall w końcu jezu jak ja za tobą tęskniłam...'
-[T.i] nawet nie wiesz jak ja sie czułem.
Horan próbował usiąść niestety nie dał rady to był największy minus 
-[T.I] czemu nie mogę wstać ?Gdzie ja jestem ?
-Niall miałeś wypadek samochodowy jesteś sparaliżowany.
-Co ale jak to ?
Nie martw się wszystko będzie dobrze.
-Nie [T.I] nic nie jest dobrze musimy się rozstać ?
-Co ??? Ale Niall... ?!
-Ja nie mogę być z tobą więcej
Zaczęłaś płakać wybiegłaś z pokoju nie chcacy wpadłaś na Harry'ego
-Hej mała czemu płaczesz ?
-Harry.to chyba nasze ostatine spotkanie bo Niall...
-Co Niall ?
-On powiedział że już nie chce ze mną być 
-Nie płacz ja z nim porozmawiam
~Oczami Niall'a~
W końcu otworzyłem oczy jestem już bezużyteczny czemu nie umarłem ?Musiałem porzucić [t.i]
Pryszedł do nmie Harry
-Dobra Niall co tu się dzieje czemu rzuciłeś T.I ?
-Ja juz nie mogę z nią być ona mnie nie pokocha...
-Niall za przeproszeniem pieprzysz głupoty ona przychodzi codziennie do ciebie płacze po nocah a ty tak po prostu ją rzucasz ? Niby czemu nie możesz z nią być ?
-Harry ja już się do niczeo nie nadaję będe kaleką na wózku nie chcę żeby prze ze mnie zmarnowała sobie życie mogłem umrzeć w tym wypadku
-Wiesz co teraz zrobię ?
-Nie...
-Pójdę po nią a ty z nią porozmawiasz ok ?
-No dobrze

Wesłaś do pokoju do którego zaglądało słońce blondyn leżał na lóżku zapatrzony w sufit zapytałaś się : 
-Co chcesz mi coś jeszcze powiedzieć ?
-Tak [T.I] wybacz mi ze tak do ciebie powiedziałem ja myślałem...
-Na pewno nie o tym co czuję 
-Nie myślałem że mnei już nie pokchasz chcesz żyć z Kaleką na wózku
-Niall ja nie kocham oczami tylko sercem i nie ważny dla mnie jest twój wygląd tylko ty i co masz w środku.Z resztą będziesz chodził na rehabilitację i razemsobie poradzimy.
-T.I kocham cię wybaczysz mi ?>
-Tak głuptasie 

Mija Rok razem z Niall'em dzień w dzień chodzicie na rehabilitację widać ju postępy.Spodziewacie się córeczki.Wiedziesz piękne życie z mężczyzną marzeń...

Proszę o komentarze

Dziękuje za ponad 500 odwiedzin 




czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział drugi "Zakończenie jak w bajce ? A jednak nie zawsze..." (przed oostatnia część)

Było gdzieś około 14 miałaś cztery godziny na przyszykowanie sie do tej "niespodzianki" którą przygotowuje Niall .Poszłaś na górę aby przygotwać sobie ciuchy na wyjście. Postanowiłaś ubrać się w to : http://www.faslook.pl/media/cache/72/01/72010eb68cd7009333e01d6b8e081b34.jpg 
Wcześniej Niall postanowił napisać ci s-m-s brrzmiał on tak:
[T.I] bądz dziś przed osiemnastą w tym miejscu gdzie pierwszy raz się widzieliśmy.

Wzięłaś przysnic nikogo nie było w domu spięłaś włosy w luzny kok :http://stylio.pl/moja-szafa/kok-788342.jpg lekki makijaż.Byłaś gotowa zamówiłaś taxi pojechałaś na wskazany adres przez Nialla'a
Godzina punkt osiemnasta stoisz pod swoją starą pracą nikt się nie zjawia .Minęło pieć minut dziesięć piętnascie niebieskookiego brak.Wyjmujjesz telefon z kopertówki zero wiadomości . Dzwonisz do Niall'a trzy sygnały i koniec rozmowy nikt nie odbiera. W tym momencie jedynym oparciem był dla ciebie twój najbliższy przyjaciel Harry.Nerwowo wyszukujesz jego numeru.W końcu znalazłaś po trech sygnałach loczek odbiera
-O cześć  [T.I].
-Harry nie wiesz moze gdzie jest Niall ?
-Nie miał jechać do ciebie...
-Jest juz trydzieśći po osiemnastej a go dalej nie ma ?
-A dzwoniłaś do niego ?
-Tak nie dbiera powiedz mi co ja mam robić ?
-Po pierwsze uspokój się i spróbuj zadzwonić jeszcze raz...
-No dobrze
Ponownie wybierasz numer Niall'a pierszy sygnał ręce tręsą ci sie coraz bardziejdrugi sygnał zołądek cię ściska w końcu ktoś odbiera jednak to nie jest Niall
-Halo ? Niall ?
-Dzień dobry z tej strony szpital świętego Tomasza w czy mozemy pomóc ?
-Przepraszam skąd mają pańswo teleon mojego chłopaka ?
-Pani chłopak miał wypadek samochodowy 
-Jak to kiedy gdzie leży w jakim szpitalu i czy żyje ?
-Chłopak żyje ale jest w bardzo ciężkim stanie proszę przyjechać do szpitala
-Dobrze przyjadę jak najszybciej.
Rozmowę przęłączyłąś na Harry'ego
-Harry masz czasb łagam pomóż.-
-Mam ale co się stało ?
-Niall miał wypadek leży w szpitalu.Jest w cieżkim stanie możesz po mnie przyjechac ?
-Już jadę [T.I]
-Dziękuje.
Kompletnie się rozmazałaśczarny tusz spływał ci po oczach nie mogłaś się uspokoić ręce trzęsły ci się coraz bardziej.Usiadłaś na ławce i czekałąś na Harry'ego . Siedziałaś tylko 10 minut Harry przyjechał ni chciałaś żeby widział cię w takim stanie ale nie miałaś nic żeby chociaż wytrzeć oczy.
-Hej mała nie płacz
-Harry masz chusteczkę ?
-Tak .proszę
-Dzięki możemy jechać ?
-Dobrze a gdzie to jest
-Nie wiem dokładnie to chyba Szpital świętego Tomasza czy coś takiego.
-Ja wiem gdzie to jest byłem tam ostatnio z Gemmą .
Ruszyliście przed wami dość długa droga
Ponury Londyn ciemny i pusty niegdzie nie tętniło życie co jakąś chwilę zmarznięcie ludzie z parasolami .Big Ben wybił godzinę dziewiętnastą.Rozpadało się ponury świat za oknami samochodu jedyne co było dla ciebie ważne to Niall był taki samotny w tej chwilii zadawałąśsobie pytanie dlaczego on a nie ja ?
Harry zapytał:
-Wszystko dobrze [T.I]
-Nie Harry teraz nic nie jest dobrze dlaczego on a nie ja ?
-Nie mów tak jeszcze kawałek za pięc minut będziemy
-Harry a co jęsli on....
-Nawet tak nie myśl
W tym momencie samochód stanął stanęliscie przed wielkim szpitalem.Podbiegłaś do recepcjii o mało nie wywracając się po drodze...
-Dzień dobry gdzie leży Pan Horan ?
-Przepraszam ale pyta się mnie o to już dziesiąta osoba nie mogę udzielać takic h informacjii fakom.
  W tym moemncie przyszedł Harry aby cię wspomóc.
-Dzień dobry ja nazywam się Harry Styles a to jest dziewczyna Niall'a razem chcemy wiedzieć co z nim jest...
-Przepraszam nie wiedziałam pan Horan leży na Oiomie i niestety nikt nie może go teraz zobazczyć
-Dziękuje
Harry odszedł zadzwonił do Liam'a  a on  wszystkich poinformował.
Reszta zjawiła się po godzinie w pewnym moemncie wyszedł lekarz
-Dzień dobry czy jest ktoś z rodziny pana Horan'a ?
-Ja jestem jego dziewczyną.
-Dobrze zapraszam do swojego gabinetu.
Szliście białym korytarzem na około pełno chorych ludzi którzy leżeli tak bezczynnie.
Weszliście do gabinetu usiadłaś na krześle
-Dobrze niech pan mówi wprost co z moim chłopakiem ???!!!
-Pan Horan nie jest w zbyt dobrym stanie 
-Ale wyjdzie z tego ?
-Możliwe że tak ale z dość dużymi obrażeniami.
-A czy mogę go chociaż zobaczyć ?
-Dobrze ale tylko pani i na chwilę
-A mozę wejść ze mną tylko mó przyjaciel jest ka brat dla Niall'a
-No dobrze ale tylko jeden nikt więcej dziękuje.
Wróciłaś już sama wszyscy wstali z kreseł i zaczęli się wypytawać co z Niall'em nie chciałaś mówić bo zbyt cię to przytłaczało powiedziałaś do wszystkich:
-Nic do końca nie wiadomo jedene jest to że jeśli z tego wyjdzie a są na to małe szanse to na pewno nie wyjdzie zdrowy do końca.
-Harry pójdziesz ze mna do niego ?
-No dobrze chodz
Ubrałaś zielony fartuch szliscie wzdłuż długiego korytaża dosliście pop pokój 47 leżał tam Niall był podłączony do respiratora nie oddychał sam .Podeszłaś do niego pocalowałaś w czoło i na ucho powiedziałs 
-Ty głuptasie po co się tak dla mie starałeś.
W pewnym moemncie zaczęło mu spadać tętno usłyszeliście długi dzwięk.Harry pobiegł po lekarzy.Niall umierał wyprosili a raczej wywalili nas z pokoju łzy zlatywały mi po policzkach.Harry już nie mógł wytrzymać tego widoku odszedł na bok.Ty nie mogłaś nic zrobić stałaś bezczynnie...


1 Rozdział Imagin z Niall'em "Zakończenie jak w bajce ? A jednak nie zawsze..."

Dawno , dawno temu , za górami , za lasami , za siedmioma rzekami ..... CHWILA O CZYM JA GADAM . To jakieś bzdury . Hej wam mam na imię [T.I] i chciałabym opowiedzieć wam o mojej niezykłej przygodzie , która wydarzyła mi się niedawno .

*retrospekcja* .
Stałam spokojnie za kasą w knajpie w której miałam praktyki . Tego dnia nie było wielkiego ruchu . W uszy włorzyłam słuchawki , a w moich bębenkach rozbrzmiewała najcudowniejsza muzyka . One Direction to jeden z zespołów który ubustwiałam. Nagle ktoś wyrwał mnie z równowagi .
- ejjj . mogę coś zamówić ?. Zapytał blondyn o niebieskich oczach . Gdy przyjrzałam się mu bliżej okazało się , że był to Niall Horan . Zaniemówiłam z wrażenia. Spojrzałam na niego kątem oka.
- Więc , co mogę podać. Zapytała cała czerwona jak burak. Chłopak delikatnie się uśmiechnął i złożył zamówienie.
*Oczami Nialla*
Gdy ujrzałem ją przy kasie , od razu coś mną drgnęło . Chłopacy dziwnie mi się przyglądali , ale chyba domyślili się o co chodzi.
-Podoba ci się ta kasjerka ?. Wyrwał mnie z równowagi Liam .
- Być może.
-Niezła z niej laska. Powiedział Harry , który od razu mnie zdenerwował. Uderzyłem go w nogi , tak , że aż zapiszczał.
- To podejdź do niej. Poradził mi Louis.
Zgodziłem się , chodź byłem zestresowany. Złapałem dwa oddechy i poszedłem działać.

------5---minut-------później--
Zaniosłam im zamówienie. Serce waliło mi 100 uderzeń na sekundę. Gdy podeszłam do stolika Niall delikatnie uśmiechnął się w moją stronę . Odwzajemniłam uśmiech i gdy chciałam już iść , ktoś mnie zatrzymał Gdy chciałam już wracać na stanowisko pracy , ktoś złapał mnie za rękę. Za sobą usłyszałam dziwne wołanie : Poczekaj.
Odwróciłam się w drugą stronę i ujrzałam przed sobą zestresowanego blondyna.
- Może się do nas dosiądziesz ?. Zapytał i w skazał miejsce obok siebie.
- Wiesz , chyba raczej nie mogę , muszę wracać do pracy. Zesmutniałam trochę.
- Nie no co ty , nie daj się namawiać. Powiedzieli wszyscy chórem. Zgodziłam się i usiadałam jak najbliżej Nialla. Trochę się zawstydziłam tak bliskością przy moim idolu , który zaczął mi się podobać.
*Oczami Nialla*
Dobrze , że podjąłem tą decyzję , by [t.i] usiadła z nami. Od paru chwili zaczęła mi się podobać. Teraz gawędziliśmy przy frytkach i coli . Z każdą minutą wiedziałem o niej coraz więcej. Czułem jakbym był coraz bliżej niej. Działała na mnie jak magnez.Przez kolejne tygodnie spotykałam się z całą piątką wariatów. Byli po prostu cudowni , w każdej minucie potrafili mnie rozśmieszyć. Z każdą chwilą zaczynałam czuć coraz więcej do Nialla. Mogłam nazwać to zauroczeniem , ale tak naprawdę , kochałam go. Bałam mu się tego powiedzieć , bałam się jego reakcji , że po prostu odejdzie i powie : nie chcę cię znać. Dlatego trzymałam ten sekret dla siebie. Już za niedługo miałam kończyć 19 lat. Cieszyłam się z tego powodu , że w tym roku spędzę swoje urodziny w gronie tych 5 wariatów. Jednak nie cieszyłam się na te urodziny. Dalej chciałam powiedzieć Niallowi co czuję , ale po prostu nie mogłam. Jedyne co musiałam zrobić w tej chwili , to wyżalić się komuś , komuś kto jest mi naprawdę bliski. Tą osobą był Harry , był moim wiernym przyjacielem , któremu mogłam powierzyć wszystko , nawet najcenniejszy sekret. Zjadłam śniadanie i poszłam do jego pokoju , bo nic dziwnego skoro mieszkałam z nimi. Zapukałam do drzwi i usłyszałam stanowcze słowa : wejdź. Pomyślałam : pewnie się mnie spodziewał. Zamknęłam drzwi za sobą i usiadłam na kanapie tuż obok loczka. Chłopak odwrócił się w moją stronę z wielkim uśmiechem na twarzy , leczy gdy zobaczył moją minę , szybko zesmutniał. Objął mnie delikatnie. :
- [t.i] co się stało , dlaczego jesteś smutna ?.
Nie odezwałam się . Chłopak chwilę mi się przyglądał.
- Chodzi o Nialla ?. Zapytała , a ja tylko niepozornie kiwnęłam głową . Mówiłam Harremu o Niallu , ale nie opowiadałam mu o moich uczuciach do niego.
- Co z nim. ?.
Wtedy opowiedziałam mu o tym wszystkich , że go kocham , ale boje mu się tego powiedzieć.
Harry podrapał się po głowie i westchnął głośno.
- Mam pomysł .
- Harry , nie ! . Powiedziałam , bo wiedziałam co on chce zrobić.
- Pogadam z nim o tym.
- Nawet nie próbuj.
Spojrzałam na niego groźnym wzrokiem i wyszłam z pokoju *w tym samym czasie*Oczami Nialla*
Rozmyślałem nad tym wszystkim , o [t.i] , o zbliżających się jej urodzinach. Chciałem przygotować dla niej niespodziankę. Zastanawiałem się tylko co dla niej zrobić. Od bardzo dawna chciałem jej powiedzieć , co tak naprawdę do niej czuję , ale boje się jej reakcji , że mnie odrzuci. Leżałem tak przez chwilę na tapczanie w moim pokoju , gdy po chwili wszedł do niego mój przyjaciel - Liam. Oparłem się o poduszkę i wpatrywałem się w niego.
- Więc Liam co cię do mnie sprowadza ?. Zapytałem ze sztucznym uśmiechem na twarzy .
- Horan , przecież widzę , że coś jest nie tak.
- Ale o czym ty mówisz ?. Zapytałem trochę zmieszany.
Liam z ręki wyciągnął zdjęcie [t.i]. Gdy tylko je zobaczyłem , ze strachu i wstydu schowałem twarz w poduszkę.
- Nie chcę o tym rozmawiać . Odpowiedziałem.
- Jasne , jasne , chodzi o nią prawda ?.
- No dobra tak. Rzuciłem poduszkę na ziemie i schowałem głowę w kolana.
- Kochasz ją prawda ?. Liam przyglądał mi się tak przez chwilę. A ja nie odznaczając skruchy wykrzyczałem na cały dom : TAK KOCHAM [t.i] !.
- Ups. . . Zakryłem usta i uciekłem z pokoju.
****
Z pokoju Nialla było słuchać jakieś wrzaski , nie obchodziło mnie za bardzo co mogło to być , ale nie powiem byłam lekko ciekawa. Postanowiłam coś *Dwa dni później*
To już dzisiaj , dzień moich 19 urodzin. Jak zwykle , jak każdego dnia , wstałam rano , ubrałam się , ,,wypolerowałam'' zęby i zeszłam na dół. Tego dnia , nie było nikogo w domu , oprócz mnie. Zdziwiło mnie to trochę , a tym bardziej to , że drzwi od kuchni były zamknięte , przecież zawsze było otwarte. Postanowiłam to sprawdzić. Otworzyłam je , a w kuchni zobaczyłam tych debili. Zaczęli śpiewać mi moje ulubione piosenki. Byłam wprost zachwycona taką niespodzianką. Po chwili podszedł do mnie jako pierwszy Liam :
- No więc [t.i] wszystkiego najlepszego. Uśmiechnął się i wręczył mi prezent. Podziękowałam mu i pocałowałam go delikatnie w policzek. Potem był Zayn , Louis , Harry i aż w końcu Niall. Gdy do mnie podszedł , chciał już zacząć mówić , lecz mu przerwałam .
- Niall muszę ci coś powiedzieć . Zesmutniałam
- Ja też muszę ci coś powiedzieć . Oboje spojrzeliśmy na chłopaków , którzy po chwili wyszli z pomieszczenia.
- To więc ?. Powiedział Niall.
- Ja cię naprawdę ..... Niestety nie dokończyłam zdania , ponieważ - Ja cię naprawdę ..... Niestety nie dokończyłam zdania , ponieważ utonęłam w ustach chłopaka. Była to dość niezręczna sytuacja , ale bardzo spodobał mi się ten pocałunek. Trwał gdzieś ok.2 minut. Gdy odsunęliśmy się od siebie , uśmiechnęłam się do Nialla.
- Przepraszam , poniosło mnie. Powiedział blondyn ze smutną miną.
- Nawet nie masz za co przepraszać . Dotknęłam czubek jego nos z uśmiechem na twarzy. Zbliżyłam się do niego bliżej : Wręcz mi się to podobało. Powiedziałam mu do ucha. Po moich słowach Niall lekko się zaczerwienił.
Chwilę staliśmy w niepewności. Patrzeliśmy na siebie , tak jakby nic w tej chwili się nie liczyło.
- To co chciałaś mi powiedzieć ?.
- Bo ja cię kocham Niall , nie wyobrażam sobie życie bez ciebie. Powiedziałam lekko zestresowana. Nagle na twarzy chłopaka pojawił się ogromny uśmiech. Uścisnął mnie i podniósł w górę .
- Nawet nie wiesz jak się ciesze , ja ciebie też kocham. Musnął moje warki i zaczął mnie obracać w różne strony. Zaczęliśmy się śmiać .
- No ja też się bardzo cieszę , że w końcu sobie to wyznaliśmy , ale teraz postaw mnie na ziemię mój ty wariacie . Powiedziałam nie przestając się śmiać.
- Nie , dopóki nie udowodnisz mi , że naprawdę mnie kochasz . Poruszył lekko brwiami. - Ja cię naprawdę ..... Niestety nie dokończyłam zdania , ponieważ utonęłam w ustach chłopaka. Była to dość niezręczna sytuacja , ale bardzo spodobał mi się ten pocałunek. Trwał gdzieś ok.2 minut. Gdy odsunęliśmy się od siebie , uśmiechnęłam się do Nialla.
- Przepraszam , poniosło mnie. Powiedział blondyn ze smutną miną.
- Nawet nie masz za co przepraszać . Dotknęłam czubek jego nos z uśmiechem na twarzy. Zbliżyłam się do niego bliżej : Wręcz mi się to podobało. Powiedziałam mu do ucha. Po moich słowach Niall lekko się zaczerwienił.
Chwilę staliśmy w niepewności. Patrzeliśmy na siebie , tak jakby nic w tej chwili się nie liczyło.
- To co chciałaś mi powiedzieć ?.
- Bo ja cię kocham Niall , nie wyobrażam sobie życie bez ciebie. Powiedziałam lekko zestresowana. Nagle na twarzy chłopaka pojawił się ogromny uśmiech. Uścisnął mnie i podniósł w górę .
- Nawet nie wiesz jak się ciesze , ja ciebie też kocham. Musnął moje warki i zaczął mnie obracać w różne strony. Zaczęliśmy się śmiać .
- No ja też się bardzo cieszę , że w końcu sobie to wyznaliśmy , ale teraz postaw mnie na ziemię mój ty wariacie . Powiedziałam nie przestając się śmiać.
- Ja cię naprawdę ..... Niestety nie dokończyłam zdania , ponieważ utonęłam w ustach chłopaka. Była to dość niezręczna sytuacja , ale bardzo spodobał mi się ten pocałunek. Trwał gdzieś ok.2 minut. Gdy odsunęliśmy się od siebie , uśmiechnęłam się do Nialla.
- Przepraszam , poniosło mnie. Powiedział blondyn ze smutną miną.
- Nawet nie masz za co przepraszać . Dotknęłam czubek jego nos z uśmiechem na twarzy. Zbliżyłam się do niego bliżej : Wręcz mi się to podobało. Powiedziałam mu do ucha. Po moich słowach Niall lekko się zaczerwienił.
Chwilę staliśmy w niepewności. Patrzeliśmy na siebie , tak jakby nic w tej chwili się nie liczyło.
- To co chciałaś mi powiedzieć ?.
- Bo ja cię kocham Niall , nie wyobrażam sobie życie bez ciebie. Powiedziałam lekko zestresowana. Nagle na twarzy chłopaka pojawił się ogromny uśmiech. Uścisnął mnie i podniósł w górę .
- Nawet nie wiesz jak się ciesze , ja ciebie też kocham. Musnął moje warki i zaczął mnie obracać w różne strony. Zaczęliśmy się śmiać .
- No ja też się bardzo cieszę , że w końcu sobie to wyznaliśmy , ale teraz postaw mnie na ziemię mój ty wariacie . Powiedziałam nie przestając się śmiać.
- Nie , dopóki nie udowodnisz mi , że naprawdę mnie kochasz . Poruszył lekko brwiami.
- Niallu Jamesie Horanie , czy to ma być szantaż ?. Powiedziałam zadziornie.
- Niee . Zaśmiał się lekko.
- To więc co mam zrobić , byś postawił mnie na ziemię ?
Wyszliśmy z kuchni trzymając się za rękę. Chłopcy oglądali mecz , słychać to było po hałasach , które docierały aż do kuchni. Spojrzeli na nas dziwnym wzrokiem .
- No co ?. Zapytaliśmy oboje .
- To wy jesteście razem ?. Zapytał Liam .
- Tak . Spojrzeliśmy na siebie i by udowodnić to zaczęliśmy się całować przy tych durniach. Oni zaczęli nam klaskać. Było to trochę dziwne ale uroczę. W końcu miałam ich i mojego ukochanego.
- No , ale wiecie moja dziewczyna ma dzisiaj urodziny , więc może trzeba to jakoś uczcić . Uśmiechnął się Niall .
- Chcesz uczcić moje urodziny , czy to , że jesteśmy razem ?. Zapytałam ze śmiechem w ustach .
- To i to maleńka. Zaśmiał się zadziornie Niall i zaprowadził mnie na górę do sypialni. Położyliśmy się na łóżku wpatrzeni w siebie.
- Chcesz tego ?. Zapytał odgarniając moje włosy z czoła.
Wstałam i oparłam się o framugę łóżka.
- Niall , to będzie dopiero mój pierwszy raz. Powiedziałam ze smutkiem. Chłopak od tyłu objął mnie.
- Kochanie , nie musimy jeśli nie chcesz. Powiedział całując mnie delikatnie w głowę.
- Nie to , że nie chcę , chcę tylko ..
- Tylko .?.
- Tylko , że ja się boje. Odwróciłam się w jego stronę , w oczach miałam już prawię łzy .
- Skarbie nie martw się , nie skrzywdzę cię. Nie musimy wcale tego robić. Uśmiechnął się do mnie .
Te słowa dały mi otuchy : ,,nie skrzywdzę cię'' , teraz w tych czasach każdy koleś mógłby mnie przelecieć ,a później zostawić , ale nie Niall , on był inny , dlatego postanowiłam mu zaufać. Zgodziłam się na to i wcale tego nie żałowałam. Zaczęło się ....
*godzinę później*
Leżeliśmy zmęczeni w łóżku. Wcale nie było tak źle . Odwróciłam się w stronę mojego chłopaka. Musnęłam delikatnie jego wargi.
- Dobrze , że to zrobiliśmy. Powiedziałam po ciuchu.
- Mówiłem ci , że cię nie skrzywdzę . Odparł tym samym tonem.
Wtuliłam się w niego , jak w pluszowego misia . On delikatnie głaskał moje włosy. Z romantycznej chwili wyrwało nas pukanie w drzwi. Westchnęliśmy głęboko i oboje krzyknęliśmy : WEJDŹ.
Po chwili w pokoju pojawił się Harry. Dziwnie się nam przyglądał.
- Co ?. Powiedziałam , to znaczy wrzasnęłam w stronę chłopaka.
- Nie nic , chciałem tylko zapytać , czy idziecie może z nami na imprezę ?. Loczek podrapał się po głowie.
- Na jaką imprezę . ?. Zapytałam .
- Niall ty wiesz o co chodzi . Spojrzał na mojego ukochanego.
- To więc idziecie ?.
- Kochanie idziemy ?. Zapytał mnie całując przy tym Niall .
- Chętnie , ale nie wiem co wy kombinujecie. Uśmiechnęłam się.
- Okey , więc idziemy za jakąś godzinę , uszykujcie się , spotkamy się na dole . Powiedział Harry wychodząc.
Po wyjściu Harrego z pokoju , w końcu mogłam spokojnie odetchnąć. Spojrzałam na Nialla złym wzrokiem .
- Kochanie , co się stało ?. Zapytał troskliwie .
- Co to za impreza ?.
- Nie mogę ci powiedzieć , to niespodzianka. Powiedział i pocałował mnie delikatnie w policzek. Jednak po jego uroku , długo nie mogłam się gniewać. Uśmiechnęłam się w jego stronę. Obok mnie leżał szlafrok , więc nałożyłam go na siebie i poszłam do swojego pokoju. Z szafki wyciągnęłam ten zestaw : http://stylistki.pl/galaxy-z-mieta-267550/ , specjalnie na tą okazję. Zrobiłam lekki makijaż i byłam już gotowa. Ostatni raz spojrzałam w lustro i wyszłam z pokoju. Na korytarzu natknęłam się na mojego chłopaka . Gdy mnie zobaczył zatrzymał się na chwilę i spojrzał na mnie dokładnie , od góry do dołu.
- Czemu mi się tak przyglądasz ?. Zapytałam z lekkim uśmiechem.
-Nie mogę uwierzyć , że mam taką piękną dziewczynę. Podszedł do mnie bliżej i ucałował. Podziękowałam mu i poszłam z nim do pokoju. W całej sypialni były porozwalane ciuchy. Nie trudno się dziwić , Niall miał mnóstwo ciuchów i nie mógł nic wybrać .
- Kochanie pomóc ci ?. Zapytałam podnosząc t-shirty z podłogi. ?
Chłopak tylko kiwnął głową. Z jego szafki wyciągnęłam białą koszulę i granatowe podchodzące pod czarny kolor spodnie. Dałam mu te ciuchy do ręki i kazała mu się przeprać. Usłuchał mnie i wesołym krokiem poszedł do łazienki.

- Jesteś głodna ?. Z łyżką w ręce powiedział Louis.
Chciałam już na to wszystko odpowiedzieć , ale do słowa nie dał mi dojść Niall.
- Chłopcy , dajcie jej odpocząć , dopiero co przeżyła wypadek. Kochanie , jesteś może głodna ?. Zapytał czułym głosem Niall.
- Troszeczkę. Spojrzałam na ich wszystkich , wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić : - Bardzo wam dziękuje za waszą troskę , ale na tą chwilę , jak już powiedział Niall , chciałabym odpocząć. Uśmiechnęłam się w ich stronę.
- Rozumiemy. Powiedzieli wszyscy chórem.
- To ja cię zawiozę do sypialni. Odparł Horan i jak powiedział powolnym krokiem zawiózł mnie do sypialni na parterze. Położyłam się na tapczanie , a chłopak przykrył mnie bawełnianym kocem.
- Nic ci nie potrzeba ?.
- Kochanie naprawdę nic. Uśmiechnęłam się.
- To teraz trochę się prześpij . Ucałował mnie w czoło i wyszedł z pokoju. W tej chwili zostałam sama. Rozmarzałam o wszystkim , bo jakoś sen mi nie służył. Rozmarzałam o wszystkim , o czym dotychczas marzyłam. Gdy byłam mała marzyłam o białej sukni ślubnej , jak to zawsze chciałam zostać panną młodą.
*****
*Oczami Nialla*
Zostawiłem ją samą , musiała odpocząć w ciszy i spokoju. Wszedłem do salonu w którym siedzieli moi przyjaciele. Usiadłem koło nich.
- Zasnęła. Powiedziałem z lekkim rumieńcem. Gdy tylko o niej wspominałem , od razu robiło mi się ciepło na sercu.
- To dobrze. Odpowiedział mi Liam.
- A jak z z tą niespodzianką dla niej ?. Zapytał Harry .
- Przyszykowałem dla niej coś specjalnego , ale muszę z tym poczekać , aż zdejmą jej gips ...
*1,5 roku później*
Dziś mija 2 lata , odkąd jesteśmy razem. Czas leciał strasznie szybko. Wstałam wczesnym rankiem , by uszykować śniadanie dla wszystkich domowników , całe szczęście o tej porze wszyscy jeszcze słodko spali , nawet mój Niall. Ubrałam kremowy sweter , czarne rurki , delikatnie podmalowałam oczy , a włosy ułożone były w artystyczny nieład. Na nogi włożyłam czerwone konwersy i by nie robić zbytniego hałasu , wyszłam cichym krokiem z domu. Do piekarni było niedaleko , tylko parę uliczek. Tego dnia Londyn był naprawdę urokliwy. Kupiłam potrzebne rzeczy do przygotowania posiłku i wróciłam do domu. Od razu po powrocie do domu , zaczęła od krojenia bułek. Wszystko przygotowane zostało w niecałe 5 minut. Gdy już chciałam wszystkich budzić do pokoju wparował Liam. Przecierał lekko powieki.
- Cześć [t.i] . Powiedział zaspanym głosem.
- No hej Liam , dobrze , że już przyszedłeś. Uśmiechnęłam się delikatnie , wlewając sok do szklanek.
- O rety , przygotowałaś śniadanie , nie musiałaś serio.
- Musiałam , musiałam. Zaśmiałam się lekko. Po krótkiej rozmowie z Liamem , do kuchni wparowała reszta domowników. Harry potem Zayn , następnie Louis , a ostatni jak zwykle Niall. Usiedli przy stole i zaczęli konsumować. Przy śniadaniu nie brakowało różnych śmiechów i pogaduszek.
Od czasu złamania nogi , nic praktycznie się nie zmieniło. Niall nie zrealizował swojej niespodzianki , tak naprawdę to zapomniałam już o niej. Niespodzianką w moim życiu było to , że spotkałam tak cudowną osobę , jaką był Niall. Sprawiał , że moje życie nabrało sensu.
Po śniadaniu wszyscy rozeszli się w swoje strony , Zayn poszedł z Perrie na zakupy , Louis zabrał Eleanor do lunaparku , Liam poszedł do Danielle , a ja , Niall i Harry zostaliśmy w domu. Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film. Postawiliśmy na komedię : ,,To tylko sex'' . Harry był bardzo zainteresowany filmem , a my tylko patrzeliśmy na siebie.
- Więc co dzisiaj robimy kochanie ?. Zapytałam , lekko całując go w policzek.
- Pamiętasz tą niespodziankę , co miałem dla ciebie rok temu ?.
- Tak , pamiętam. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- To więc dzisiaj ją zrealizuję.
- Ej bądźcie ciszej ja tu oglądam !. Burknął Harry i wrócił do oglądanie tej głupiej , nawet nie śmiesznej komedii.
- Dobrze , dobrze. Zaśmiałam się lekko i wraz z Niallem poszliśmy do naszego pokoju. Upadliśmy na łóżko i dokończyliśmy naszą rozmowę.
- To więc gdzie mnie zabierasz?.
- Niespodzianka. Uśmiechnął się. - Bądź gotowa na 18 to zabiorę cię gdzieś. Pocałował mnie w usta i wyszedł z pokoju...